Riwiera turecka to jeden z najpopularniejszych wakacyjnych kierunków Polaków. Ciepły, przyjazny klimat, przystępne ceny i łyk orientu zachęcają do bookowania lotów i noclegów nad Morzem Egejskim i Lewantyńskim. Ograniczenie pobytu w Turcji do plażowania i imprez byłoby jednak całkowitym zmarnowaniem potencjału tego pięknego i bogatego w atrakcje państwa, zwłaszcza że wiele ciekawych miejsc znajduje się wręcz na wyciągniecie ręki. Jednym z nich jest starożytne uzdrowisko Pamukkale, znane ze spektakularnych wapiennych tarasów. Z Kuşadası, Izmiru, czy Marmaris są to mniej niż trzy godziny jazdy.
Czym są Pamukkale?
Nazwa Pamukkale oznacza „Bawełnianą twierdzę”. Wzięła się ona od skojarzenia wyglądu wapiennych tarasów ze stosami bawełny. W życiu stosu bawełny na oczy nie widziałem, więc nie potwierdzę, ani nie zaprzeczę. Tak, czy inaczej ktoś taką nazwę wieki temu wymyślił i jakoś się przyjęła. Nosi ją zarówno samo zbocze wzgórza Cökelez z wapiennymi tarasami, jak i wybudowana u jego podnóża mieścina. Najbliższym dużym miastem jest położone w niedalekiej dolinie Denizli, którego populacja według niektórych źródeł przekracza milion mieszkańców.
Wapienne baseny powstały z osadów węglanu wapnia, wytrącanego przez wodę, która wypływa z gorących źródeł. Tak, wiem, że brzmi to skomplikowanie, ale taka już jest chemia. Według naukowców, proces ich powstawania rozpoczął się 14 tys. lat temu w wyniku trzęsienia ziemi, które zmieniło bieg rzeki, przez co woda termalna zaczęła wypływać na powierzchnię i dzięki zastyganiu węglanu wapnia tworzyła baseny. Powstające w ten sposób białe skały są zwane trawertynami albo alabastrem egipskim i występują także w Polsce, przede wszystkim w okolicach Krzeszowic. W gruncie rzeczy nie wiem, czy ta ciekawostka zainteresuje kogoś spoza tej okolicy. Efekt działań natury jest taki, że Turcy zgarniają sporo szmalu na turystach, którzy przyjeżdżają odwiedzić to piękne miejsce. Napływ zwiedzających w latach 90. doprowadził do degradacji basenów, przez co obecnie do zwiedzania udostępniono jedynie niewielki górny fragment zbocza. Jak dla mnie w zupełności to wystarcza. Widok z góry na tę nieziemską formację i tak robi ogromne wrażenie.
Starożytne uzdrowisko
Pamukkale są znane od starożytności. Gorące źródła zostały docenione przez greckich osadników, którzy zdawali sobie sprawę z ich leczniczych właściwości. Około 500 r. p.n.e. na wzgórzu powstało miasto Kyrarda/Cydera. Było to uzdrowisko i ośrodek kultu bóstwa ziemi. Nie wiadomo o nim wiele, ale musiało z czasem upaść, ponieważ w II wieku p.n.e. w jego miejscu powstało Hieriopolis, założone najpewniej przez króla Pergamonu Eumanesa. Bardzo szybko stało się ono znaczącą metropolią, słynącą jako popularne uzdrowisko. Po upadku królestwa Pergamonu miasto przeszło w ręce Rzymian i pod ich rządami przeszło złote czasy. Z uwagi na położenie na linii uskoku tektonicznego kilkukrotnie doświadczało trzęsień ziemi. Po podziale Imperium Rzymskiego Hieriapolis znalazło się pod panowaniem Bizancjum, gdzie przez kilka stuleci pozostawało ważnym ośrodkiem. Jego pozycja jednak stale spadała, zwłaszcza po tureckich najazdach. Definitywnie miasto upadło w XIV wieku, zniszczone przez kolejne trzęsienie ziemi.
Dziś ruiny Hieriapolis, częściowo odbudowane w XX wieku, są wpisane razem z wapiennymi tarasami na listę UNESCO. Najważniejszą pozostałością po mieście jest stromy amfiteatr, z którego można podziwiać piękne zachody słońca. Teren dawnej metropolii jest rozległy, a niektóre punkty mocno oddalone od tarasów. Dużą popularnością cieszy się termalny Basen Kleopatry, oblegany w sezonie przez tłumy. Nazwa pochodzi od rzekomej kąpieli Kleopatry w tym miejscu, która zapewne wyglądała tak.
Zwiedzanie Pamukkali
Najlepsza pora na odwiedzenie tureckiego cudu natury to wiosna lub jesień, chociaż w zasadzie jest to całoroczna atrakcja i jeśli nie przeszkadzają wam upały to lato też będzie dobre. Zimą czasem bywa tu ponuro i deszczowo, ale jak ktoś nie lubi wysokich temperatur to można podjąć ryzyko. Wejście na teren tarasów i antycznych ruin jest biletowane. W styczniu 2026 r. bilet normalny (od 12 lat) kosztował 700 lir, czyli około 80 zł, bilet ulgowy (6-12 lat) połowę tego, a młodsze dzieci mogły wejść bezpłatnie. Jeśli dodatkowo chcemy się wykąpać w Basenie Kleopatry, możemy dopłacić 250/125 lir. Ja nie korzystałem i w sumie nie żałuję, choć zdaję sobie sprawy, że niektórych takie atrakcje pociągają. Zresztą możemy wymoczyć się w którymś z wapiennych basenów – do kilku można bowiem legalnie wchodzić. Wapienna woda jest naprawdę przyjemna. Dużo mniej przyjemny zdaje się natomiast otacząjący cię tłum. Przy tarasach powstał też sztuczny basen, gdzie możemy się za darmo wypluskać i porobić foty na Instagrama.
Jeśli jesteśmy zainteresowani starożytnymi ruinami, to możemy obejść całe Hieriapolis. Dystans między tarasami a najdalszym punktem wynosi około 2 km. Ja widziałem tylko kilka miejsc przy samych Pamukkalach, ponieważ zanosiło się na burzę, a że byliśmy z mamą i bratem świeżo po Efezie i Nyssie, to też niespecjalnie nam zależało. Poza amfiteatrem i basenami na terenie Hieriapolis znajdziecie chociażby rzymskie łaźnie, czy nekropolię.
A jak dojechać do Pamukkali? Najprościej wykupić zorganizowaną wycieczkę, bądź wynająć samochód, ale komunikacją publiczną też jest to możliwe. Wystarczy, że dotrzemy do Denizli i znajdziemy dolmusza (małego busa). Nie korzystałem, ale z tego, co wyczytałem, odjeżdżają one co jakieś 20 minut z dolnego dworca autobusowego. Bilety możecie kupić u kierowcy. Jeśli przyjeżdżacie autem to możecie wybrać parking południowy (bliżej tarasów), albo północny, skąd czekają was 2 km marszu przez starożytne ruiny.
Jechać, nie jechać?
Jechać! Pamukkale to jedno z najbardziej oryginalnych miejsc, jakie odwiedziłem – fascynujące połączenie natury i historii, które po prostu trzeba zobaczyć. Jeśli planujesz wczasy w zachodniej Turcji, koniecznie się tu wybierz. Moim zdaniem jest to znacznie ciekawsza opcja niż wizyta w Efezie czy zwiedzanie Izmiru. Może i jest dość komercyjnie, ale widać, że władze dbają o miejsce i nie pozwalają, żeby zamieniło się w pusty park rozrywki, a widoki w pełni rekompensują niedoskonałości tego cudu natury.
Niedźwiedzia ocena
