Hala Krupowa i Polica – piękny zakątek Beskidu Żywieckiego
Hala Krupowa i Polica – piękny zakątek Beskidu Żywieckiego

Hala Krupowa i Polica – piękny zakątek Beskidu Żywieckiego

Beskid Żywiecki to, obok Tatr, moje ulubione polskie góry. W tym rozległym paśmie znajdziecie wiele ciekawych szlaków, oferujących fantastyczne widoki i odpoczynek od cywilizacji. W majówkę miałem przyjemność po raz pierwszy odwiedzić Halę Krupową oraz Policę we wschodniej części Beskidu. Nawet w najbardziej tłoczny weekend w roku na szlaku nie było tłumów, a widoki na ośnieżone Tatry sprawiały, że nie chciało się iść dalej, tylko stać w miejscu i je podziwiać. Zapraszam na opis najprostszego szlaku po tym urokliwym skrawku najwyższego z Beskidów. 

Z Sidziny na Halę Krupową

Najkrótszy szlak na Halę Krupową – czarny – rusza z Sidziny-Wielkiej Polany. Na dojazd z Krakowa musimy sobie policzyć około 1,5 godziny, a z Katowic dwie. Z parkowaniem nie ma problemów – przy początku szlaku (49.6050352, 19.6637571) znajduje się darmowy parking, a jeśli jakimś cudem będzie on pełny, możemy śmiało zatrzymać się na poboczu.

Na początku należy uważać, bo czarny szlak odbija na parkingu w las. Pochłonięty rozmową, jakoś nie zauważyłem skrętu i udałem się dalej leśną drogą wzdłuż potoku, niepotrzebnie nadkładając drogi. No, może i nie tak niepotrzebnie, bo okrężna trasa była zdecydowanie łagodniejsza niż pierwszy, dwudziestominutowy odcinek czarnej ścieżki.

Parking przy początku czarnego szlaku. Aut sporo z uwagi na 2 maja
Trasa nie jest szczególnie wymagająca
Tak wygląda czarny szlak
Przez prawie cały czas jest pod górę, ale widoki to rekompensują

Szlak pnie się cały czas w górę, ale nie jest bardzo wymagający. Wędrówkę uatrakcyjnia naprawdę przyjemny widok. Przy dobrej przejrzystości powietrza będą towarzyszyć nam wierzchołki Tatr. Po około godzinie dojdziemy do 49.6220321, 19.6533179, skąd można odbić w prawo dziką ścieżką, aby na skróty dojść na Halę Krupową. Oszczędzimy w ten sposób jakieś dziesięć minut. Jeśli nie lubimy patrzyć na nawigację w trasie, możemy dojść po prostu do skrzyżowania z zielonym szlakiem i skręcić w prawo. Nie minie chwila, a znajdziemy się na przepięknej Hali Krupowej. Wejdźmy pod górę i podelektujmy się cudowną panoramą Podhala i Tatr. Dla takich miejsc chodzi się w Beskidy! 

A co do samej hali, do lat 80. XX wypasywano na niej owce. W dolnej części łąki stoi nawet drewniany szałas. Dziś dawne pastwiska zaczynają już porastać jagodowe krzewy i założę się, że w sezonie jest tu co zbierać. Co ciekawe, Halą Krupową błędnie zwie się także Przełęcz Kucałową, na której wybudowano schronisko. 

Widok na schronisko PTTK
Z wielu miejsc na szlaku można podziwiać okolicę
Hala Krupowa
Tatry na horyzoncie
Widoczki są naprawdę ładne
W tle Jezioro Orawskie - największy akwen na Słowacji

Schronisko PTTK „Na Hali Krupowej”

Gdy już znudzi nam się widok, wejdźmy do lasu nad halą, gdzie znajdziemy czerwony szlak, biegnący pod szczytem zadrzewionej Okrąglicy (1239 m n.p.m.). Odbijamy w lewo i po dziesięciu minutach dochodzimy na Kucałową Przełęcz, gdzie spotykają się cztery szlaki, w tym nasz pierwotny czarny. Na skraju łąki stoi drewniany budynek schroniska PTTK. Można tam przybić pieczątkę i kupić coś na ząb. Dodam tylko, że kolega, z którym wędrowałem, powiedział, że na Morskim Oku było dużo taniej, a to chyba coś znaczy. 

Mimo drakońskich cen, schronisko mi się spodobało. Jest to klasyczna drewniana chata z bufetem i pokojami gościnnymi. Stoją przy niej ławeczki i altana do grilla, a z tarasu możemy podziwiać panoramę Tatr. Fajne miejsce na nocleg, chociaż na Opiniach Google dużo internautów krytykuje rzekomo gburowatą obsługę. Zakwaterowanie kosztuje od 70 do 110 zł za noc – dostępne są pokoje 16, 10, 4 i 2-osobowe. Obiektowi patronuje generał Kazimierz Sosnkowski… Albo i nie. Źle przeczytałem tabliczkę na ścianie chaty i nawet tu chciałem powielić ten błąd, ale szczęśliwie postanowiłem to zweryfikować. Prawdziwym patronem jest prof. Kazimierz Sosnowski, założyciel budynku.

Budynek schroniska PTTK
Przełęcz Kucałowa, brana czasem niepoprawnie za Halę Krupową
Widoki z Przełęczy Kucałowej
Widoki spod schroniska
Przełęcz Kucałowa

Zdobycie Policy

Z Przełęczy Kucałowej możemy wrócić do Sidziny trasą, którą przyszliśmy. Zajmie to niecałą godzinkę. Jeśli chcemy jednak zaliczyć pętlę, a przy okazji zdobyć jakiś szczyt, polecam udać się dalej, na Policę (1369 m n.p.m.). Jest to jeden z najwyższych punktów w Beskidzie Żywieckim. Wejście od schroniska przyjemnym czerwonym szlakiem zajmuje niecałą godzinę i jest tego warte. Może i widoki z samego szczytu nie są aż tak imponujące jak z Hali Krupowej, ale da się stąd dostrzec Diablaka i Jezioro Orawskie.

Szczyt skrywa niestety dramatyczną historię. 2 kwietnia 1969 r. na północnym stoku Policy rozbił się samolot PLL Lot 165, lecący z Warszawy do…Krakowa. Nie wiadomo, dlaczego zboczył z kursu. Być może zawiodły urządzenia pomiarowe. W katastrofie zginęły 53 osoby, w tym profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, językoznawca Zenon Klemensiewicz, którego nazwiskiem nazwano rezerwat na jednym ze stoków góry. Ofiary tragedii upamiętnia krzyż na szczycie góry. Aby go znaleźć, trzeba pójść kawałeczek czerwonym szlakiem w kierunku Krowiarek. Dalej stoi też pomnik, odsłonięty w 2009 r., jednak tam nie doszedłem.

Niezbyt trudne podejście nad Policę
Widoki z Policy - niebieski szlak do Sidziny
Krzyż poświęcony ofiarom katastrofy lotniczej
Drogowskazy na szczycie
Babia Góra jeszcze ośnieżona
Las na szczycie Policy
Tatry wciąż widoczne. Niestety aparat dość wiekowy średnio radzi sobie z wyostrzaniem, jeśli nie ma odpowiedniego światła
Jezioro Orawskie i Tatry. Jeśli macie czas, można tam podjechać. Do granicy ze Słowacją niedaleko.

Zejście do Sidziny

Jeśli przyjechaliśmy samochodem i chcemy wrócić do Sidziny – Wielkiej Polany, na Policy skręcamy na niebieski szlak. Prowadzi on początkowo na Czyrniec (1328 m n.p.m.). Pierwszy odcinek zachwyca widokami, ale szybko wchodzimy w zacieniony las i pniemy się odrobinę w górę. Na początku maja zalegało tam jeszcze sporo śniegu. Z Czyrńca niestety widoków nie ma, ale po drodze jeszcze będziemy mieli okazję popatrzeć na Tatry. Niestety, szlak przestaje być przyjemny i czeka nas czterdziestopięciominutowe strome zejście. Bardzo cieszyłem się, że schodzę tą trasą, a nie wchodzę, bo podejście jest naprawdę długie i zdecydowanie bardziej wymagające niż czarny szlak do schroniska. W końcu dochodzimy do wsi i, niestety, zostaje nam jeszcze dwadzieścia minut asfaltem na parking przy czarnym szlaku. Łącznie wejście i zejście z postojami i przerwą w schronisku zajęły mi około 5 godzin, z czego ze dwadzieścia minut doszło przez pomyłkę na samym początku. 

Trochę śniegu na szlaku
Widoki też są
Niebieski szlak do Sidziny jest dość stromy, ale za to oferuje widoki na Tatry

Podsumowanie

Szlak zdecydowanie polecam, aczkolwiek jeśli lubicie dłuższe i bardziej wymagające wędrówki, to zastanówcie się nad czerwoną ścieżką z Przełęczy Krowiarki. Dotarcie na Halę Krupową zajmie nim około 3,5 godziny, a powrót bardzo podobnie, bo po drodze czeka kilka szczytów (w tym Polica). Jak byłem mały to ojciec opowiadał mi o tej trasie, podkreślając, że do łagodnych nie należy. Jeśli szukacie natomiast średnio wymagającego szlaku z pięknymi widokami i schroniskiem po drodze, to trasa przez Halę Krupową i Policę będzie idealna. Takie ścieżki tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że do Żywieckiego inne Beskidy nie mają podjazdu. Jeśli szukacie innych fajnych tras w tej okolicy, polecam Pętlę Żabnicką

Szlak

Widoki

Trudność

Całokształt

Przełęcz Kucałowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *