Skopje – dziwaczna stolica Macedonii Północnej
Skopje – dziwaczna stolica Macedonii Północnej

Skopje – dziwaczna stolica Macedonii Północnej

Są takie miasta, które albo wywołują w tobie pozytywne odczucia, albo dużą niechęć. Ciężko przejść obok nich obojętne. Idealnym przykładem jest Skopje – stolica Macedonii Północnej, słynąca z kolosalnej liczby pomników i neoantycznej architektury. Dlaczego miasto wzbudza tyle kontrowersji i czy polecam je odwiedzić? Zapraszam na tekst o najdziwniejszej bałkańskiej stolicy. 

Wprowadzenie

Skopje znajduje się w północnej części kraju, w dolinie rzeki Wardar. Otaczają je Góry Dynarskie, których wysokość przekracza w tej okolicy tysiąc metrów n.p.m. Miasto powstało już w czasach antycznych, a jego nazwa wzięła się od skopiów, czyli greckich posterunków granicznych. Przez wieki było wielokrotnie oblegane i przechodziło z rąk do rąk. Lata świetności przypadły na okres od XVI do XVII wieku, kiedy Skopje znajdowało się pod panowaniem osmańskim. Od 1991 r. pełni rolę stolicy Macedonii (dziś Północnej) i jest zdecydowanie największym miastem w państwie. Liczba ludności Skopja przekracza pół miliona, co stanowi ponad 30% krajowej populacji.

Właśnie – Skopja. Nazwę miasta w języku polskim się odmienia. Też mnie to zdziwiło, ale już się przyzwyczaiłem. 

W latach 60. XX wieku stolica została dotknięta przez trzęsienie ziemi. Ucierpiało szczególnie centrum miasta ze starszą zabudową. Odbudowa przyspieszyła socrealistyczną transformację Skopja, które zaczęło przypominać typowy ośrodek zza Żelaznej Kurtyny. Wszystko zmieniło się w drugiej dekadzie XXI wieku w ramach programu „Skopje 2014”. Jego celem było przekształcenie przestrzeni miejskiej, aby poprawić estetykę stolicy i przyciągnąć do niej turystów. Rząd i władze miasta przeznaczyły na projekt grube miliony, co samo w sobie budziło oburzenie wielu obywateli, jednak czarę goryczy przechylił efekt końcowy. W mieście wybudowano kilkanaście budynków wzorowanych na antycznych budowlach, oraz całe multum pomników, o często wątpliwej estetyce. Turystów faktycznie to przyciągnęło, jednak nawet oni są bardzo podzieleni – jedni cenią projekt za oryginalność i przekraczanie granic, a inni uznają „Skopje 2014” za kicz i nietrafioną inwestycję. Jeszcze mniej zadowoleni są mieszkańcy, ponieważ Macedonia mierzy się z wieloma problemami społecznymi, chociażby wysokim bezrobociem i państwowe pieniądze powinny być przeznaczane na inne cele, niż takie eksperymentowanie z zagospodarowaniem przestrzennym. 

Przykład neoantycznej architektury
Skopje to miasto pomników

Co zobaczyć w Skopju?

Plac Macedoński

Pierwszym znaczącym miejscem, które odwiedziłem w Skopju, był główny plac miasta, zwany Plostad Makedonija, czyli Placem Macedońskim. Znajduje się on na prawym brzegu rzeki Wardar, w ścisłym centrum Skopje. To właśnie w tym miejscu w 1991 r. komunistyczny lider Kilo Girgorow ogłosił niepodległość Macedonii od Jugosławii. Dziś na środku placu stoi wielki pomnik Aleksandra Wielkiego, wzbudzający olbrzymie oburzenie u Greków, dla których jest to zawłaszczenie ich historii. Macedończycy jako Słowianie nie powinni według nich odwoływać się do antycznej Macedonii i jej dziedzictwa. Aby nie pogarszać jeszcze bardziej relacji z południowymi sąsiadami, władze miasta oficjalnie nazwały pomnik „Wojownikiem na koniu”, ale i tak wszyscy wiedzą, kogo przedstawia. Figura ma wraz z cokołom ponad 20 metrów wysokości i jest otoczona fontanną, która w nocy tańczy, podświetlana różnymi barwami. 

Dookoła Placu Macedońskiego stoją niezbyt ładne budynki, takie jak Hotel Marriott, kasyno, czy siedziba firmy piwowarskiej Skopsko. Po zmroku miejsce to robi dużo lepsze wrażenie, bo ciemność ukrywa szpetotę tejże zabudowy, a miejsce zaczyna tętnić życiem. Pojawiają się muzykanci, kuglarze i tłumy ludzi, co znacząco dodaje klimatu – w końcu można się poczuć jak w centrum państwa. Za dnia bowiem plac bywa senny, co w sumie nie dziwi, gdy temperatura latem grubo przekracza 30 stopni, a w centrum brakuje zieleni. 

Plac z pomnikiem WOJOWNIKA NA KONIU
Nocą miejsce ożywa
Fontanna oświetlana po zmroku
Wyprawa do kasyna

Porta Macedonia

W pobliżu Placu Macedońskiego, przy jednym z deptaków, stoi z kolei łuk triumfalny Porta Macedonia, wybudowany w latach 2011-2012. Ma taką samą wysokość, jak statua Wojownika na Koniu i został zaprojektowany przez tę samą osobę – Walentinę Stefanowską. Podobnie jak pomnik, wzbudza kontrowersje, wynikające tym razem głównie z wyglądu. Dla wielu, w tym dla mnie, budowla to całkowity kicz i to niezbyt estetyczny. Tak jak np. gmach Muzeum Archeologicznego mogę przeboleć, tak Porta Macedonia w ogóle nie powinna powstać. Ale może wy inaczej ją ocenicie. 

Między bramą a placem stał niegdyś dom, w którym urodziła się święta Matka Teresa z Kalkuty. Budynek został zniszczony przez trzęsienie ziemi, a w jego miejscu postawiono tablicę pamiątkową. 

Punta Macedonia wygląda jak kiczowaty shit i tak w zasadzie to jest kiczowatym shitem
Właśnie tu urodziła się Mama Teresa

Kamienny Most

Najważniejszym zabytkiem w Skopju jest piętnastowieczny most nad rzeką Wardar, wybudowany za panowania Turków. Pełnił on rolę nie tylko przeprawy, ale też miejsca straceń, gdzie mordowano chociażby buntowników, stających naprzeciw osmańskim władzom. Podczas II wojny światowej Niemcy planowali wysadzić konstrukcję, jednak na szczęście nie wykonali tego niecnego planu i most stoi do dziś. Wieczorami grają na nim muzykanci, a przejście wiąże się z przepychaniem przez tłuszczę. Budowla łączy Plac Macedoński z turecką częśćią Skopja. 

Kamienny Most to bez wątpienia jedna z najładniejszych budowli w macedońskiej stolicy
Most i całkiem fajne rzeźby
Widok na górę Vodno z krzyżem milenijnym

Plac Iljo Vojvoda

Przechodząc Kamiennym Mostem nad Wardarem, dotarłem na plac nazwany imieniem rewolucjonisty Iljo Vojvody. Stoi przy nim najbardziej charakterystyczny budynek w mieście, czyli pseudoantyczna siedziba Muzeum Archeologicznego, która mimo znikomej wartości architektonicznej przynajmniej nie razi w oczy jak Punta Macedonia. Szczerze, już wolę taką zabudowę niż szare komunistyczne gmachy, które dominują w ponurym centrum Belgradu. Wracając do tematu, plac, podobnie jak sąsiedni, najlepiej odwiedzić wieczorem, kiedy tętni życiem. Tam również znajdziemy fontannę i masę rzeźb, z których jedna przedstawia Filipa Macedońskiego – ojca Aleksandra. Podobnie, jak statua syna, oficjalnie nie ma ona nic wspólnego z antycznym władcą i jest to po prostu „Wojownik”. 

Ta, jasne.

Statua WOJOWNIKA
Cyryl i Metody - słynni misjonarze Słowian

Stary Bazar

Zdecydowanie najciekawsze miejsce w Skopje. Bazar faktycznie jest stary, a przy tym całkiem duży. Składa się z wielu wąskich uliczek, gdzie możemy kupić przeróżne wyroby, chociażby dywany, biżuterię, czy po prostu pamiątki. Jest też wiele restauracji, kawiarni i cukierni, gdzie możemy za naprawdę przyzwoitą cenę spróbować lokalnych specjałów. Na terenie bazaru odnajdziemy zabytkowe meczety, czy łaźnie, oraz, rzecz jasna, wiele psów i kotów. Już za dnia jest tu ciekawie, ale nocą obszar w pełni ożywa. Nie martwcie się o bezpieczeństwo, choć lepiej pilnujcie dobrze portfeli i telefonów. W tłocznych miejscach nigdy nic nie wiadomo.

Był to jeden z pierwszych bazarów, jakie odwiedziłem w życiu i wówczas zrobił na mnie wrażenie. Po wizycie w Maroku pewnie nie byłbym już tak oczarowany. 

Na tureckim bazarze w Skopju
Pieseczek
Nocą jest tu naprawdę przyjemnie
Lokalne smakołyki

Karawanseraj

Choć Skopje nie jest miastem kojarzonym z zabytkami, na bazarze znajdziemy kilka wiekowych budowli, choćby szesnastowieczny karawanseraj Kuršumli An, czyli dawne miejsce odpoczynku karawan, a następnie więzienie. Budowla została uszkodzona przez trzęsienie ziemi z lat 60. XX wieku i do dziś pozostaje w ruinie. Gdy tam przyszedłem, akurat trwały drobne prace konserwacyjne, w które zaangażowani byli mieszkańcy – być może jakieś stowarzyszenie opiekujące się zabytkiem. 

Budowla z zewnątrz
Dziedziniec z arkadami

Łaźnia Cifte Hammam

W centrum bazaru znajduje się piętnastowieczna turecka łaźnia Cifte Hammam, którą możemy zwiedzić za opłatą. Mieści się tam niewielka galeria. Ja się na wejście nie zdecydowałem i z tego, co wyczytałem, wiele w środku nie ma. Myślę, że zobaczenie budowli z zewnątrz w zupełności wystarczy, ale jak ktoś tam był, to może napisać w komentarzu, czy warto wejść do środka. 

Meczet Mustafy Paszy

Jest turecki bazar, więc nie mogło zabraknąć meczetów. Największym w Skopju jest Meczet Mustafy Paszy, wybudowany powyżej handlowej części starego miasta. Jego patron – Mustafa Pasza – był tureckim wezyrem i został pochowany w przylegającym do świątyni sanktuarium. Meczet można odwiedzić za darmo, jednak należy pamiętać o ściągnięciu butów i zakryciu nóg oraz ramion. Chociaż, prawdę mówiąc, o krótkie spodnie nikt się mnie jeszcze w żadnym meczecie nie przyczepił. 

Budowla pochodzi z końca XV wieku, a jej minaret ma aż 42 metry wysokości. 

Meczet z zewnątrz
Meczet wewnątrz, Szału nie robi

Twierdza Skopsko Kale

Skopje, jak każde szanujące się miasto na Bałkanach ma swoją twierdzę. Góruje ona nad starą częścią stolicy i niestety nie zachowała się w najlepszym stanie. Teren fortecy  jest zaniedbany i zaśmiecony, a przez brak oznaczeń ciężko znaleźć wejście. Szkoda, że nikt nie postanowił urządzić go pod turystów, bo miejsce zdecydowanie ma potencjał. Z twierdzy ujrzymy panoramę miasta oraz pobliskie wzgórza, na czele z Vodnem. 

Skopsko Kale pełniła w historii znaczącą rolę i na przestrzeni wieków stacjonowały w niej  garnizony oraz sztaby wojskowe. Forteca ucierpiała w wyniku trzęsienia ziemi i dziś nie jest użytkowana. Nie została też do końca odbudowana. Warto przespacerować się po murach dla niezłych widoków, które zapewne przysłoni trochę miejski smog.

Twierdza Skopsko Kale od Wardaru
Widok na Meczet Mustafy Paszy i okoliczne wzgórza
Widok na centrum i Vodno
Mury twierdzy

Dom Pamięci Matki Teresy z Kalkuty

Jak już wspomniałem, w Skopju urodziła się Matka Teresa z Kalkuty – albańska zakonnica i misjonarka, pełniąca posługę w Indiach. Dom jej urodzenia został zniszczony przez trzęsienie ziemi, ale kawałek na południe od Placu Macedońskiego, przy ulicy Macedońskiej, powstało muzeum świętej, które można odwiedzić za darmo. Budynek odstrasza kiczem, którego nie powstydziłaby się Punta Macedonia, ale jeśli ktoś jest zainteresowany sylwetką Mamy Teresy, to powinien być zadowolony z wizyty. 

Muzeum Mamy Teresy. Obok nowowybudowana cerkiew. Oba budynki moim zdaniem szpetne.

Góra Vodno

W poszukiwaniu punktów widokowych, najlepiej udać się na Vodno (1066 m n.p.m.), skąd rozpościera się obszerny widok na Skopje. Na szczycie postawiono metalowy Krzyż Milenijny, jeden z największych na świecie. Konstrukcja upamiętnia 2000 lat chrześcijaństwa w Macedonii i wzbudziła kontrowersje, ponieważ została uznana za symbol dominacji chrześcijan w Skopju. Jak wiemy, na Bałkanach religia to burzliwy temat, a większość państw regionu, w tym Macedonia, jest bardzo zróżnicowana wyznaniowo. 

Na Vodno można dojechać z centrum autobusem nr. 25 oraz kolejką linową, na którą przesiadamy się na przystanku Średnie Vodno. Autobus rusza z dworca i przejeżdża przez centrum, zatrzymując się m.in. w pobliżu Punta Macedonia. Wjazd kolejką kosztuje zaledwie kilka Euro, więc nie jest to droga atrakcja. Ja się nie zdecydowałem, ale to ze względu na przeraźliwy upał, który całkowicie odebrał mi energię. 

Widok na szczyt Vodna z twierdzy Skopsko Kale

Kanion Matka 

Znajduje się na południowy zachód od stolicy i poświęcę mu osobny wpis. Istnieje opcja wypożyczenia kajaków, lub rejsu motorówką do Jaskini Vrelo. W weekendy może być problem z powrotem do Skopje, ponieważ droga do kanionu straszliwie się korkuje. Musiałem łapać taxi, bo autobus nie przyjechał. Mimo to polecam odwiedzić to miejsce, najlepiej w środku tygodnia, kiedy jest tam mniej ludzi. 

Kanion z trasy spacerowej.

Inne miejsca

  • Prokuratura Republiki Macedonii Północnej – kolejny przykład współczesnej architektury imitującej antyk, jednak całkiem miły dla oka. Znajduje się nad rzeką, w pobliżu Muzeum Archeologicznego i filharmonii. 
  • Pomnik marszałka Tity – stoi przy ulicy Dimitra Cupovskiego i natrafiłem na niego przypadkiem. Macedończycy akurat dość ciepło wspominają rządy marszłka, który uznał ich za osobny naród i zezwolił na istnienie odrębnej republiki związkowej. 
  • Pałac Zgromadzenia  – surowa siedziba macedońskiego parlamentu, przy której wybudowano masę pomników. Sporo z nich ulokowano w niewielkim Parku Wojowniczek. Niektóre okrutnie rażą kiczem. 
  • Muzea – m.in Muzeum Archeologiczne, Muzeum Macedonii, czy Muzeum Walki Macedońskiej, przedstawiające współczesne dzieje narodu. Z tego co słyszałem żadne nie jest szczególnie warte uwagi, bo ekspozycje są małe i nieszczególnie interesujące. Tylko dla osób, które mają w mieście dużo czasu, bądź są zainteresowane historią kraju
  • Rzymski akwedukt – znajduje się na północy miasta i ciężko tam dotrzeć bez łapania taksówki. Odpuściłem sobie, ale muszę przyznać, że na zdjęciach miejsce wygląda ciekawie. 
  • Biblioteka Narodowa – kolejny pseudoantyczny budynek nad Wardarem i chyba najładniejszy z nich wszystkich. Znajduje się u podnóża twierdzy. 
Muzeum Archeologiczne w Skopju
Siedziba prokuratury krajowej nad rzeką Wardar
Kiczowate rzeźby w Parku Wojowniczek
Marszałek Tito cały złoty
Ulica Macedońska - jeden z głównych deptaków
Biblioteka Narodowa i twierdza

Przydatne informacje

Noclegi – są tanie. Bez problemu znajdziecie hostele, oferujące nocleg za niecałe 10 Euro. Przeczytajcie jednak opinie, bo jakość niektórych noclegowni pozostawia sporo do życzenia.

Jedzenie – tanie i dobre. Możecie spróbować typowych bałkańskich przysmaków, kuchni tureckiej, czy zachodnich dań. Na bazarze bez problemu znajdziecie też cukiernie i lodziarnie. 

Dojazd do miasta – loty do Skopja nie należą do najtańszych, ale niedawno pojawiły się połączenia z Polski do Ochrydy. Stamtąd dojedziecie do stolicy autobusem w około trzy godziny. Można też dotrzeć do Skopja z Sofii w Bułgarii albo Prisztiny w Kosowie. Polecam stronkę Rome2Rio, gdzie łatwo znajdziecie połączenia między miastami. Zapamiętajcie też, że nawet, jeśli macie bilet kupiony przez internet, to musicie zapłacić podatek na rzecz dworca, aby otrzymać kwitek, który upoważni was do wejścia do stefy odjazdów. 

Bezpieczeństwo – miałem jedną nieprzyjemną sytuację na dworcu autobusowym, ale spacerując po mieście, czułem się bezpiecznie. Tą sytuacją było spotkanie z menelem, który groził mi śmiercią, jeśli nie dam mu paru Euro. Mówił łamanym angielskim i nie zrozumiałem, czy chodziło mu, że zna jakiegoś terrorystę, czy że sam nim jest. Tak, czy inaczej bardziej mnie rozbawił, niż wystraszył. Nie kręćcie się jednak po zmroku poza centrum i uważajcie na bazarze na kieszonkowców. 

Komunikacja miejska – po mieście jeżdżą autobusy, ale rozkład nie jest zintegrowany z Google Maps. Bez problemu złapiecie taksówkę, a po centrum najlepiej poruszać się pieszo, gdyż odległości nie są duże. Dworzec autobusowy jest oddalony od Placu Macedońskiego o około 2 kilometry. 

Klimat  – zimy są chłodne i ponure, a lato bardzo gorące i suche. Skopje zdecydowanie nie jest deszczowym miastem, pada w nim bardzo rzadko. Podczas mojej wizyty w sierpniu temperatura wynosiła około 35 stopni, a przez brak cienia w centrum, zwiedzanie było bardzo męczące. Problemem miasta jest też zanieczyszczenie powietrza. Skopje należy do czołówki najbardziej zanieczyszczonych aglomeracji w Europie. 

Kamienny Most i Muzeum Archeologiczne

Jechać czy nie jechać?

Nie jest to łatwe pytanie. Osobiście Skopje mi się spodobało, ale to głównie przez pryzmat wieczoru, kiedy temperatura stała się znośna, a stolica urzekła mnie życiem nocnym. Ci, którzy preferują ładne i zadbane miasta, raczej nie będą zachwyceni, bo w Skopju wala się masa śmieci, a architektura poza turecką starówką nie zachwyca. Jeśli jednak poszukujecie nietypowego kierunku, gdzie za niewielką kwotę będziecie mogli dobrze się najeść i co nieco pozwiedzać, to Skopje może wam podpasować. Na pewno nie ograniczałbym jednak wizyty w Macedonii jedynie do tego miasta, bo kraj ma dużo więcej do zaoferowania. Przede wszystkim Jezioro Ochrydzkie i górskie parki narodowe. W stolicy najlepiej spędzić 1-2 dni, żeby obejść miasto i wyrobić sobie o nim opinię, oraz ewentualnie odwiedzić Kanion Matka i górę Vodno. Nie jest to jednak miejsce, które nadaje się na główny kierunek podróży, a raczej ciekawostka do odwiedzenia na trasie. 

Niedźwiedzia ocena

Jak Bałkany, to koty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *