Široká Niva – bunkry są i też jest… pięknie!
Široká Niva – bunkry są i też jest… pięknie!

Široká Niva – bunkry są i też jest… pięknie!

Široká Niva – gdy tylko słyszę tę nazwę, opanowuje mnie sentyment. Miejsce to doskonale pamiętam z dzieciństwa, bowiem często przyjeżdżałem tu z rodziną, ganiając po rozległych okolicznych łąkach. Choć tamte czasy już nie wrócą, wciąż uwielbiam tu wracać i delektować oczy pięknymi widokami. Krajobraz gminy należy do najładniejszych na Pograniczu, a w pobliskich lasach można natknąć się na dziesiątki opuszczonych bunkrów. 

Tereny bez przyszłości?

Široká Niva to jedna z wielu wyludnionych gmin polsko-czeskiego pogranicza. Pod koniec XIX stulecia mieszkało tu ponad dwa tysiące osób, głównie ludność niemieckojęzyczna. Dziś populacja okolicy wynosi zapewne mniej niż pięćset osób (ostatni spis przeprowadzono w 2001 r.) i nic nie zwiastuje, żeby trend depopulacji miał się odwrócić. W głównej wiosce – Širokej Nivie – zamknięto gospodę, a w sklepie sprzedaje się głównie piwo – nawet Kofola i Bramburki to towar „premium”, po który trzeba wyruszać do Bruntalu albo Karlovic. Młodzi ludzie masowo opuszczają to zapomniane przez Boga miejsce, kierując się do bardziej perspektywicznych ośrodków. Choć zapewne niewielu żałuje swojej decyzji, jest jedna rzecz, za którą z pewnością tęsknią.

Widoki.

Ogrom przestrzeni

Nazwa Široká Niva nie jest przypadkowa. Główną wioskę otaczają rozległe górskie łąki, z których doskonale widać szczyty Jeseników. Wśród nich oczywiście Pradziada i Wysoką Hole, niekwestionowanego króla i królową tego pasma. Najpiękniejsza panorama rozpościera się z drogi z Širokej Nivy do Krasova. Wielka łąka daje euforyczne poczucie wolności i wprost zachęca, żeby pobiec, lub chociaż przejść się w dół, ciesząc oczy jej pięknem. Ludzi praktycznie tam nie ma, bo turyści nawet nie zdają sobie sprawy z istnienia tego miejsca. Jesteście więc sami na sami z naturą i ogromną przestrzenią. No i jeszcze z krowami, które skubią trawę w pobliżu drogi.

Linia Benesza – dziesiątki opuszczonych bunkrów

Okolice Širokej Nivy są pełne bunkrów. Na terenie gminy znajduje się ich ponad pięćdziesiąt. To pozostałości po tzw. „Linii Benesza”, wybudowanej przez Czechosłowację w latach 1935-1938. Umocnienia miały chronić czeski przemysł przed niemiecką napaścią, jednak nigdy nie zostały wykorzystane. W ramach ustaleń Układu Monachijskiego, Francja i Wielka Brytania postanowiły nie integrować w politykę Hitlera wobec Czechosłowacji. Edward Benesz, prezydent, uległ groźbom Fuhrera, kapitulując i zezwalając na aneksję. Żołnierze opuścili wówczas bunkry, postanowiono jednak się ich nie pozbywać. Było to po prostu nieopłacalne. Do dziś pozostają w większości opuszczone. 

Najwięcej umocnień znajdziecie w lesie na zachód i północny zachód od wioski. Lokalizacje zostały dość precyzyjnie zaznaczone na stronie https://mapa-turystyczna.pl/. Uważajcie tylko, żeby nie wpaść do jakiejś dziury albo na żula – nie wykluczam, że w niektórych bunkrach mogą nocować bezdomni.

Zabytkowy kościół

Spośród trzech wiosek tworzących gminę, jedyną wartą odwiedzenia jest jej główna miejscowość, czyli  Široká Niva. W wiosce znajduje się barokowy kościół z 1721 r. pod wezwaniem świętego Marcina. Jego wnętrze zdobił wybitny morawski malarz František Antonín Šebesta (Sebastiani), znany głównie z fresków w głogóweckiej farze. Niestety, kościół jest zamknięty na cztery spusty i nie odbywają się w nim regularnie żadne nabożeństwa. Nieliczni praktykujący mieszkańcy dojeżdżają do Karlovic lub Bruntalu. Nie wiem, jak sprawa ma się z pochówkami – przy kościele znajduje się stary, urokliwy cmentarz, jednak nie przyglądałem się wiekowi ostatnich grobów. 

Jak dotrzeć do Širokej Nivy?

Na teren gminy najłatwiej dojechać z trasy Krnov-Bruntal, odbijając w prawo w miejscowości Loučky. Przejedziemy wówczas przez Čakovą, długą ulicówkę z charakterystyczną drewnianą dzwonnicą i wkrótce trafimy na rozległe łąki. Jeśli jedziemy od Prudnika, warto nadłożyć drogi malowniczą górską trasą z Města Albrechtic przez Česką Ves, Jeleni i Karlovice. 

W Širokej Nivie mamy możliwość noclegu – jest tam pensjonat i agroturystyka. Jako ciekawostkę dodam, że w Pocheniu, małej wiosce obok Nivy, działa baza czeskich skautów, w której organizowałem w 2025 r. harcerskie zimowisko. Jeśli czyta to jakiś instruktor, to polecam miejscówkę na taką akcję – jest to chata z piecem węglowym, kuchnią i łóżkami na poddaszu. Pomieści się w niej około 30-35 osób. Podrzucam linka do strony junaków

A czy warto? I co jeszcze zobaczyć w okolicy?

No, oczywiście że warto! Podziwianie szerokich niw możecie połączyć ze zwiedzaniem Krnova albo Bruntalu. Pierwsze miasto szczyci się jednym z najładniejszych rynków w północnych Czechach i wzgórzem Cvilin z bazyliką i ruinami twierdzy Šelemburk. W Bruntalu zwiedzicie natomiast zamek krzyżacki z bogatymi wnętrzami i zrelaksujecie się w aquaparku. 

Okolica zachwyca też naturą. Z Širokej Nivy nie jest wszak daleko do Karlovej Studanki, nastrojowego uzdrowiska, z którego wychodzą szlaki na Pradziada (1492 m n.p.m.)

Na blogu znajdziecie teksty o innych ciekawych miejscach w okolicy. 

Pradziad widziany z okolic wioski.
Łąka między Szeroką Niwą a Czakową pod śnieżnym puchem
Panorama wioski
Ponure styczniowe przedpołudnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *